e-RECenzja Koncertu w tarnowskim centrum kultury

8 Listopada 2008  |  TKK – Pegazem po Tarnowie  |  Autor: Ryszard Zaprzałka

(…)A sokoro o muzyce się zgadało, to w poprzedni piątek w piwnicach TCK zagrała jedna z dam polskiego jazzu Krzysia Górniak wraz z zespołem. Był to pierwszy występ w Tarnowie artystki okrzykniętej mianem polskiej Gitarowej Jazz Woman. Delikatna i kobieca, a zarazem nieprzeciętnie uzdolniona Krzysia Górniak jest dziś prawdziwym unikatem na rynku muzycznym i kto przegapił jej występ niech żałuje. Jak napisała AS na portalu inTARnet.pl: Niezwykły popis kunsztu muzycznego gitarzystki i jej bandu przywraca wiarę w magię jazzu. Kwartet Krzysia Górniak Band wykonuje nowoczesny jazz fusion operując świetnie wypracowanym brzmieniem. Na piątkowym koncercie kwartet zaprezentował program z najnowszej płyty Emotions oraz z dwóch starszych Tales i Ultra. Zaprezentowane utwory to kawał szlachetnej i wartościowej jazzowej muzy – zróżnicowane, lecz zwarte, rasowe, a przy tym przystępne; sięgające korzeni, ale nowoczesne. Liryczne i zarazem inteligentnie napisane tematy, natychmiast wpadały w ucho, aranże niepostrzeżenie przechodziły w kolektywne improwizacje, a muzyka wprost kipiała od energii, intrygując i wciągając do samego końca. Poza niezrównaną Krzysią Górniak, świetnie wypadli też pozostali muzycy – Arkadiusz Nawrocki (piano) urzekał melodyjnością frazy, natomiast improwizacje Filipa Sojki (gitara basowa) i Przemka Knopika (perkusja) były nie tylko dowodem technicznej wirtuozerii, ale również umiejętnego malowania ciekawej i porywającej melodyjnością barwy. Mocna i dynamiczna gra Przemka nadawała muzyce porywającą motorykę, a jednocześnie co rusz wyzwalała perkusję z typowej dla niej rytmicznej funkcji, subtelnie cieniując i oszałamiając inwencją. To wzajemne wyczucie artystów przełożyło się na klarowność wykonania, umiejętne budowanie ekspresyjności oraz niczym nieograniczoną spontaniczność. Wszystko to sprawiło, że tarnowski występ Krzysia Górniak Band był tyleż kapitalny i olśniewający, co zaskakująco przystępny. (…)

 

Fragment wpisu: Pegazem po Tarnowie 249/250

Fotografie: Michał Stańczyk / InterMAKS

Share This